Kiedyś sprawa była prosta: szło się tam, gdzie było najbliżej albo najtaniej. Kawiarniany rynek przypominał wyścig zbrojeń na liczbę lokali…
Kiedyś sprawa była prosta: szło się tam, gdzie było najbliżej albo najtaniej. Kawiarniany rynek przypominał wyścig zbrojeń na liczbę lokali…